Jak historia jednego rodu z czasów zamków i rycerzy splotła się z zupełnie współczesnym środkiem transportu.

“Taksówki” są tak nieodłącznym elementem cywilizacji w której żyjemy, że mało kto zastanawia się nad ich historią czy etymologią ich nazwy. Słowo “taksówka” czy “taxi” na określenie pojazdu służącego odpłatnemu przewozowi osób w ilości mniejszej niż autobus wiążemy niemal automatycznie, przyjmując że powstało ono razem z tym środkiem transportu. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak błędny jest ten tok rozumowania.

Historia słowa “taxi” jest znacznie starsze niż środek transportu jaki znamy i pierwotnie dotyczyło z goła innego sposobu komunikacji niż znany dziś. Jeśli zaś zagłębimy się mroki dziejów jeszcze głębiej, okaże się że słowo to wiążemy z transportem dzięki pewnemu przedsiębiorczemu człowiekowi. 

Zacznijmy jednak od początku. W Europie u schyłku średniowiecza nie istniał jeden, regularnie działający system logistyki. Drogi, w dużej mierze kiepskiej jakości przemierzali zupełnie chaotycznie kupcy, włóczędzy oraz nieliczni posłańcy, wysyłani w konkretnych sprawach. Próżno było szukać jakiegokolwiek ładu w tym zbiorowisku. Jednocześnie umacniały się nieliczne wielkie europejskie monarchie.

Ogromne połacie Europy znalazły się pod władaniem cesarskiego rodu Habsburgów. Dla sprawnego zarządzania ogromnym obszarem Świętego Cesarstwa Rzymskiego i jeszcze większym terytorium habsburskiej strefy wpływów, niezbędny był sprawnie działający system przewozu ludzi i przesyłek. Musimy pamiętać że były to czasy gdy o telefonie czy internecie nie marzył jeszcze nikt, gołębie pocztowe nie były w powszechnym użytkowaniu a środki transportu pozwalały na przebycie w ciągu kilku dni drogi którą dziś przebywamy samochodem w kilka godzin.

W tych warunkach, w XV wieku pojawiła się pierwsza regularna konna linia pocztowa pomiędzy Hamburgiem a Norymbergą.

Nie była to jednak jeszcze sieć pocztowa a jedynie pojedyncza nić, łącząca dwa silne i związane ze sobą interesami handlowymi miasta Niemiec. W XVI wieku poczęły powstawać na dworach władców europejskich zaczątki sieci pocztowych, niezbędnych dla sprawnego zarządzania państwami. Nie była to oczywiście publiczna poczta w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Tworzenie takich zalążków systemów pocztowych powierzali ówcześni władcy swoim poddanym, często ze znaczących rodów arystokratycznych. Dla tych ostatnich był do doskonały interes, zapewniający regularny przypływ gotówki a także ogromne wpływy polityczne.

Niemiecki ród von Thurn und Taxis wyróżnił się na tym tle. W roku 1490 cesarz Maksymilian I powierzył Franzowi von Taxis stworzenie regularnego połączenia pocztowego pomiędzy swoimi rezydencjami w Innsbrucku i Brukseli. Franz był tak skuteczny że uzyskał tytuł Generalnego Poczmistrza Świętego Cesarstwa Rzymskiego i powierzono mu stworzenie pierwszego, międzynarodowego systemu pocztowego dostępnego dla wszystkich obywateli. W zadaniu tym pomogły mu rozliczne koligacje rodzinne.

Skuteczność i wpływy spowodowały że spośród wielu poczmistrzów ówczesnych lat, właśnie jego nazwisko powiązano ze środkiem przewozu osób (taxi – taksówka) a także opłatą (taksa). Skąd jednak powiązanie środka przewozu poczty z samochodami świadczącymi odpłatny przewóz ludzi? Odpowiedź jest prosta. W toku ewolucji europejskiej poczty konnej, w wieku XVII pojawiły się dyliżanse. Te były pierwszymi środkami regularnego przewozu osób, poza przewozem poczty miały bowiem miejsca dla przewozu pasażerów. Były więc najstarszym odpowiednikiem dzisiejszej komunikacji publicznej – a stąd już tylko krok do współczesnych taksówek.

Jak widać, za powszechnie używanym słowem może kryć się niezwykła historia. Puszczając wodze wyobraźni: być może gdyby historia potoczyła się nieco inaczej i ktoś inny wykazał się niezwykłą przedsiębiorczością w łączeniu odległych zakątków Europy , dziś na “taksówki” wołalibyśmy na przykład “nowakówki”?

Zamów Taxi

Wybierz dyskretną taksówskę w Gdańsku